Gorąco dziś, no nie?
Wchodzę do domu, i pierwsze co robię, to załączam wiatrak-i doznałam olśnienia!
Przecież koniecznie trzeba wziąć ze sobą jakiś WIATRAK!
W dzień będą może średnio przydatne-ale nocami...
Nasza kwatera zdecydowanie nie ma klimatyzacji, a Chorwackie noce zupełnie nie przypominają tych w Soblówce-zaduch i upał mocno dają się we znaki.
A taki mały wentylatorek zapewnia całkiem przyzwoity ruch powietrza!
Nam w zeszłym roku naprawdę uratował skórę....
Jeden na pokój wystarczy, więc dogadajcie się ze swoimi wspólokatorami co i jak :)
Moja jedyna sugestia-to sprawdźcie wcześniej, jak głośno chodzi-w końcu to ma poprawić nam komfort snu, a nie doprowadzać do frustracji i bezsennych nocy :)
Chociaż, z tego co słyszałam, niektórzy z naszej ekipy chrapaniem zagłuszą każdy wiatrak, więc im to rybka...
Ps. Dodatkowym atutem wiatraka jest to, że odstrasza komary! A te mendy nawet tam masaktycznie kąsają!!!!!
Także przy okazji-pamiętajcie o jakiś ŚRODKACH NA KOMARY-kto co lubi, wedle uznania :)
A to przykładowy wiatraczek, który w zeszłym roku umilał nam Chorwackie noce :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz